Strona główna / Blog / Wiatr zamiast gazu: Niemcy i Wielka Brytania budują gigantyczne farmy wiatrowe w odpowiedzi na kryzys

Wiatr zamiast gazu: Niemcy i Wielka Brytania budują gigantyczne farmy wiatrowe w odpowiedzi na kryzys

08.04.2026 10:21 3 min czytania
Autor
Franciszek

Blokada Cieśniny Ormuz i gwałtowny wzrost cen surowców po raz kolejny obnażyły słabość europejskiej energetyki opartej na imporcie. Berlin i Londyn nie czekają na rozwój wydarzeń – obie stolice ogłosiły właśnie radykalne przyspieszenie inwestycji w farmy wiatrowe. Dlaczego to ważne TERAZ? Ponieważ 8 kwietnia 2026 r. staje się jasne, że wiatraki przestały być tylko narzędziem ochrony klimatu, a stały się fundamentem twardej polityki bezpieczeństwa narodowego.

Niemcy: Dodatkowe 12 GW mocy na lądzie

Rząd federalny w Berlinie zareagował na skokowe ceny paliw kopalnych korektą swojej strategii OZE. Minister gospodarki Katherina Reiche ogłosiła zwiększenie wolumenów aukcji dla lądowej energetyki wiatrowej.

Kluczowe założenia nowej strategii Niemiec:

  • Dodatkowe moce: Do 2030 roku powstanie o 12 GW więcej instalacji, niż pierwotnie planowano.
  • Ambitny cel: Niemcy dążą do osiągnięcia ok. 127 GW łącznej mocy w lądowych wiatrakach do końca dekady.
  • Stabilizacja przemysłu: Inwestycje mają chronić niemieckie fabryki przed wahaniami cen gazu, które w ostatnich latach mocno uderzyły w ich konkurencyjność.

Wielka Brytania: Ofensywa na morzu przyspiesza o rok

Londyn postawił na morskie farmy wiatrowe (offshore), skracając terminy kluczowych aukcji. Minister energii Ed Miliband przesunął kolejną rundę aukcyjną AR8 z 2027 roku na lipiec 2026 roku.

Co to oznacza dla rynku brytyjskiego?

  • Skala projektów: W nadchodzącej aukcji weźmie udział nawet 18 dużych projektów morskich.
  • Kontynuacja sukcesu: Ruch ten następuje po rekordowej aukcji AR7, w której zakontraktowano niemal 15 GW nowych mocy, z czego większość przypadła na offshore (liderem został koncern RWE).
  • Niezależność: Brytyjczycy chcą całkowicie odciąć się od wpływu geopolityki na ich rachunki za prąd.

OZE jako tarcza przed dyktatem cen gazu

Dane analityczne z ośrodka Ember pokazują, dlaczego te decyzje są tak istotne dla portfeli obywateli. W obecnym modelu rynku to najdroższe źródło (często gaz) wyznacza cenę energii dla wszystkich.

Zależność cen od gazu w 2026 roku:

  • Włochy (mało OZE): Gaz dyktował ceny przez 89% czasu.
  • Hiszpania (dużo OZE): Gaz wpływał na ceny tylko przez 15% godzin.
  • Wniosek: Im więcej wiatru i słońca w sieci, tym rzadziej drogie paliwa kopalne uderzają w odbiorców końcowych.

Branża ostrzega: Barierą nie są pieniądze, lecz biurokracja

Mimo rekordowych budżetów i silnej woli politycznej, eksperci wskazują na jedno wąskie gardło: czas trwania procedur administracyjnych.

„Jeśli Europa nie usprawni wydawania pozwoleń, ambitne plany mogą rozminąć się z rzeczywistością” – ostrzega James Thorton z kancelarii Eversheds Sutherland.

Z kolei przedstawiciele firmy Ørsted podkreślają, że Wielka Brytania dzięki przyspieszeniu aukcji staje się najbardziej przewidywalnym rynkiem dla globalnych inwestorów, co ma kluczowe znaczenie w dobie kryzysu.

Wiatr staje się nowym standardem

Wydarzenia z kwietnia 2026 roku pokazują, że energetyka wiatrowa przeszła do „pierwszej ligi” bezpieczeństwa państwa. Inwestycje w Niemczech i Wielkiej Brytanii to jasny sygnał dla reszty Europy – tylko własne, odnawialne źródła energii dają gwarancję stabilnych cen w świecie pełnym geopolitycznych wstrząsów. Pytanie dla Polski i innych krajów brzmi: czy zdołamy uprościć prawo na tyle szybko, by nadążyć za tym trendem?

Oceń artykuł (0)

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz i ocenę.
Zaloguj się

Czytaj dalej