Strona główna / Blog / Kryzys na rynku wtórnym fotowoltaiki: Dlaczego używane panele przestają się opłacać?

Kryzys na rynku wtórnym fotowoltaiki: Dlaczego używane panele przestają się opłacać?

24.03.2026 16:23 3 min czytania
Autor
Franciszek

Rynek „paneli z drugiej ręki” miał być żyłą złota i fundamentem gospodarki obiegu zamkniętego. Tymczasem dane z marca 2026 r. pokazują coś odwrotnego: udział używanych modułów w globalnym obrocie drastycznie spada. Dlaczego to ważne TERAZ? Ponieważ Polska, która swój boom słoneczny przechodziła w latach 2020–2023, za kilka lat stanie przed tym samym wyzwaniem, z którym dziś mierzą się USA: co zrobić z milionami sprawnych, ale „przestarzałych” paneli?

Paradoks nadpodaży: Nowe tańsze niż „stare”

Głównym winowajcą kryzysu na rynku wtórnym jest… sukces produkcji nowych ogniw. Globalna nadpodaż sprawiła, że ceny fabrycznie nowych modułów spadły do poziomów, które niemal zrównały się z cenami urządzeń używanych.

Dlaczego rynek wtórny kuleje?

  • Dominacja nowości: Na największych platformach handlowych (np. EnergyBin) aż 98% ofert to panele fabrycznie nowe, często z nadwyżek projektowych.
  • Spadek udziału: W 2025 r. używane panele stanowiły zaledwie 2% obrotu, podczas gdy jeszcze kilka lat temu było to 9%.
  • Wojna cenowa: Choć używane moduły staniały o 30% (osiągając cenę ok. 0,058 USD/W), różnica względem nowych paneli z pełną gwarancją jest dla wielu kupujących zbyt mała, by ryzykować.

Polska przed wielką falą wymiany

W Polsce rynek wtórny praktycznie jeszcze nie istnieje, ponieważ nasze instalacje są zbyt młode. Jednak to, co dzieje się obecnie w Stanach Zjednoczonych, to „szklana kula” dla polskiego sektora OZE.

Co czeka Polskę w najbliższych latach?

  1. Fala modernizacji: Pierwsze masowe instalacje z lat 2019-2020 za kilka lat będą wymieniane na wydajniejsze modele (np. typu N).
  2. Problem z utylizacją: Jeśli odsprzedaż będzie nieopłacalna, miliony ton szkła i krzemu trafią bezpośrednio do recyklingu, zamiast pracować dalej.
  3. Eksportowa szansa: Używane, ale sprawne panele z Polski mogą stać się tanią alternatywą dla krajów rozwijających się, zastępując tam np. generatory diesla.

Technologia typu N wypiera starsze rozwiązania

Rynek wtórny jest bezlitosny dla starszych technologii. Moduły typu PERC, które dominowały na dachach jeszcze 2-3 lata temu, tracą na wartości najszybciej. Inwestorzy wolą dopłacić do nowszych ogniw typu N, które oferują mniejszą degradację i lepszą wydajność w słabym świetle.

Dodatkowym problemem jest spadek jakości wykonania starszych modułów. W pogoni za oszczędnościami niektórzy producenci stosowali cieńsze szkło, co dziś – po 10 latach eksploatacji – objawia się większą podatnością na pęknięcia i zniechęca nabywców z drugiej ręki.

Czy karta się odwróci? Srebro i surowce

Mimo obecnego pesymizmu, eksperci widzą światełko w tunelu dla rynku wtórnego. W 2026 r. rosną ceny kluczowych surowców, w tym srebra, niezbędnego do produkcji nowych ogniw. Jeśli ceny nowych paneli zaczną przez to rosnąć, używane moduły mogą odzyskać swoją atrakcyjność cenową.

Recykling czy drugie życie?

Rynek używanej fotowoltaiki znajduje się w punkcie zwrotnym. Przy obecnych, ekstremalnie niskich cenach nowych komponentów, odsprzedaż starych paneli staje się wyzwaniem logistycznym i finansowym. Dla Polski to czas na przygotowanie odpowiednich procedur – abyśmy za 5 lat nie obudzili się z milionami paneli, których nikt nie chce kupić, a których utylizacja będzie kosztowna.

Oceń artykuł (0)

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz i ocenę.
Zaloguj się

Czytaj dalej