Strona główna / Blog / Cable pooling w Polsce: URE podsumowuje pierwszy rok. Czy to rewolucja w przyłączach OZE?

Cable pooling w Polsce: URE podsumowuje pierwszy rok. Czy to rewolucja w przyłączach OZE?

16.03.2026 10:50 3 min czytania
Autor
Franciszek

Wykorzystanie jednego kabla przez farmę wiatrową i słoneczną miało być lekiem na paraliż sieci energetycznej. Urząd Regulacji Energetyki (URE) sprawdził, jak cable pooling poradził sobie w debiutanckim roku. Choć inwestorzy złożyli wnioski na blisko 1,6 GW nowej mocy, raport obnaża istotne bariery – od braku wsparcia finansowego po luki w przepisach. Dlaczego te dane są kluczowe dla branży właśnie TERAZ? Ponieważ ważą się losy włączenia magazynów energii do tego modelu.

Rok z cable poolingiem: 130 wniosków i wielkie nadzieje

Mechanizm współdzielenia przyłącza, wprowadzony nowelizacją ustawy o OZE, działa w Polsce od października 2023 roku. Rok 2024 był zatem pierwszym pełnym sprawdzianem tej koncepcji. URE wezwało 192 operatorów do raportu, jednak realne dane spłynęły tylko od największych graczy (PSE, Enea, Energa, PGE i Tauron). Pozostali mniejsi operatorzy nie odnotowali żadnego zainteresowania.

Kluczowe liczby z raportu URE:

  • 130 wniosków o współdzielenie przyłącza.
  • 1,6 GW – łączna planowana moc instalacji w nowym modelu.
  • 49 podpisanych umów, z czego 12 doczekało się już finalizacji fizycznego przyłącza.
  • 47 odmów wydania warunków przyłączenia (blisko co trzeci wniosek odrzucono).

Najpopularniejsze modele współpracy: Kto z kim dzieli kabel?

Inwestorzy nie korzystali z dostępnych opcji w sposób równomierny. Wyraźnie widać, że rynek faworyzuje łączenie nowych projektów z już istniejącymi instalacjami.

Kolejne przyłącze OZE (Lider zestawienia)

To model, w którym do działającej już elektrowni (np. wiatrowej) dokłada się nową instalację (np. fotowoltaiczną) innego inwestora. Wnioski w tym trybie opiewały na 1,11 GW.

Wtórne przyłączenie

Sytuacja, w której ten sam właściciel rozbudowuje swój park maszynowy o kolejne źródło na tym samym kablu. Tu zainteresowanie było umiarkowane – łącznie 258 MW.

Jednoczesne pierwsze przyłącze

Najrzadszy model, w którym dwóch inwestorów od zera projektuje wspólne przyłącze. Złożono wnioski na zaledwie 222 MW.

Bariery finansowe: Dlaczego inwestorzy się wahają?

URE wskazuje na poważny problem: brak wsparcia dla współdzielonych instalacji. Zgodnie z obecnymi przepisami, jeśli pierwsza instalacja na przyłączu korzysta z systemu aukcyjnego lub FIT/FIP, kolejna (wtórna lub jednoczesna) traci prawo do pomocy publicznej.

Wsparcie finansowe mogą otrzymać jedynie projekty realizowane w ramach tzw. kolejnego przyłącza. To właśnie to ograniczenie sprawia, że inwestorzy rzadziej decydują się na wspólny start od zera, wybierając bezpieczniejszą ścieżkę dołączania do już działających obiektów.

Wyzwania techniczne i prawne według URE

Prezes URE, Renata Mroczek, podkreśla, że cable pooling to doskonały sposób na oszczędności i stabilizację sieci (źródła wiatrowe i słoneczne często pracują w różnych porach, uzupełniając się). Jednak raport wylicza konkretne ryzyka:

  • Przekroczenia mocy: Ryzyko kar za nielegalny pobór, jeśli obie instalacje naraz wytworzą zbyt dużo energii.
  • Brak standardów: Konieczność tworzenia indywidualnych, skomplikowanych porozumień między obcymi inwestorami.
  • Spory kompetencyjne: Możliwe konflikty o dostęp do priorytetu przesyłu w momentach szczytowych.

Przyszłość: Magazyny energii i projekt UC84

Branża z niecierpliwością czeka na ewolucję przepisów. Według URE, kluczem do sukcesu jest dopuszczenie do cable poolingu niezależnych magazynów energii. Pozwoliłoby to gromadzić nadwyżki, których sieć nie jest w stanie przyjąć w danym momencie.

Rządowy projekt zmian (UC84) przewiduje już takie rozwiązanie oraz uproszczenie procedur administracyjnych. Jeśli te przepisy wejdą w życie, cable pooling może stać się standardem, a nie ciekawostką dla największych graczy.

Pierwszy krok za nami

Pierwszy rok funkcjonowania cable poolingu w Polsce pokazał duży potencjał, ale też konieczność pilnych korekt w prawie. Optymalizacja istniejących kabli to najszybsza droga do zwiększenia udziału OZE bez miliardowych wydatków na modernizację sieci przesyłowych. Inwestorzy są gotowi, teraz czas na ruch legislatora.

Oceń artykuł (0)

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz i ocenę.
Zaloguj się

Czytaj dalej