Jak się płaci za fotowoltaikę? Uważaj na niekorzystne umowy!

Fotowoltaika niekorzystne umowy oze projekt

Niemal każda firma fotowoltaiczna w Polsce umożliwia przyszłym inwestorom rozłożenie płatności za komponenty i montaż instalacji na części, nazywane także transzami (z terminologii bankowej). Instalatorzy stosują różną politykę odnośnie zapłaty należności za inwestycję. Jaka liczba transz jest najbardziej optymalna? O czym może świadczyć wysoki zadatek i czy 90% płatności przed montażem instalacji jest zwyczajnie uczciwe? Sprawdź, w jaki sposób firmy fotowoltaiczne w Polsce dzielą płatność za swoje usługi!

Fotowoltaika a system płatności w częściach

Fotowoltaika, jak każda inwestycja,  wymaga pozyskania odpowiedniej ilości funduszy. I choć za wszelkie niezbędne komponenty oraz wykonany przez instalatora montaż możemy zapłacić gotówką czy kapitałem pozyskanym z kredytu na fotowoltaikę, rzadko kiedy przyszły inwestor chce wyłożyć całą kwotę inwestycji (i słusznie) na samym początku zawarcia umowy.

Z tego względu firmy fotowoltaiczne idą inwestorom na rękę i umożliwiają rozłożenie płatności na transze (części). Pierwsza z nich ma zwykle formę zaliczki, a ostatnią płaci się dopiero po zainstalowaniu modułów i przyłączeniu do sieci. Może dodatkowo pojawiać się trzecia, środkowa transza, którą inwestor przekazuje w momencie dowiezienia do niego elementów instalacji. Co ciekawe, w przypadku jednej z firm fotowoltaicznych warunki umowy wyraźnie wskazują, że aż 90% inwestycji trzeba pokryć jeszcze przed montażem instalacji i zanim sprzęt pojawi się u klienta! 

Ten bezprecedensowy wymóg wzbudził nasze zainteresowanie, dlatego też zapytaliśmy internautów, którzy posiadają własną instalację fotowoltaiczną, w jaki sposób została rozłożona płatność za ich inwestycje w wybranej przez nich firmie. Co sądzą o zapłaceniu tak dużej kwoty tuż po zawarciu umowy z instalatorem?

Różnorodność w kwestii płatności za fotowoltaikę

Na wstępie należy zaznaczyć, że nie ma wytycznych, które określałyby liczbę oraz wysokość każdej z transz. Ustalenie tych kwestii w zasadzie leży po stronie samego instalatora, a często też mają one charakter umowny. Oznacza to, że podział płatności na części nie musi być ustawiony “na sztywno” i w zależności od możliwości oraz preferencji inwestora można, na drodze negocjacji, wyznaczyć dogodne warunki tego, na jakich etapach inwestycji zostaną przekazane kolejne transze.

 

Jednym z najpopularniejszych systemów był podział płatności na dwie transze po 50% kwoty inwestycji każda.  Ponad dwa razy mniej respondentów wskazało, iż całość kwoty inwestycji została przekazana dopiero po montażu i podłączeniu instalacji do sieci.  Stosunkowo często wspominano o trzech transzach, lecz tutaj wysokości dla każdej części były bardzo zróżnicowane. Spotkaliśmy się m.in. z systemami:

  • 40% / 40% / 20%;
  • 20% / 40% / 40%;
  • 25% / 50% / 25%;
  • 30% / 20% / 50%;
  • 10% / 80% / 10%;
  • 30% / 60% / 10%;
  • 20% / 60% / 20%.

Respondenci zostali także zapytani, czy po samych warunkach płatności można poznać dobrą firmę fotowoltaiczną. Okazuje się, że tak! Według respondentów zaliczka nie powinna być zbyt wysoka, jako optymalną kwotę podawano maksymalnie 20-25%. Ważny z perspektywy klienta jest również fakt, czy firma posiada swój własny magazyn, gdzie przechowuje potrzebne komponenty. Zapłata 90% przed faktycznym dowiezieniem sprzętu i montażem większość uznała za pomysł wręcz absurdalny.

Nie tylko skraca to czas dostarczenia elementów instalacji do inwestora, ale także wyklucza ryzyko, że dany przedsiębiorca “zapomni” zamówić i dowieźć materiały do klienta. Bardzo wysoka zaliczka, tak jak np. wspomniane na początku artykułu 90% może świadczyć o tym, że instalator  nie posiada własnego centrum logistycznego i/lub nie dysponuje zadowalającym własnym kapitałem.

Uwaga na zbyt wysoką pierwszą transzę!

W sieci natrafiliśmy także na wypowiedź jednego z inwestorów, którego dotknęło podwójne nieszczęście. Po podpisaniu umowy z przedstawicielem fotowoltaiki ów klient zobowiązał się do wpłacenia kilkunastu tysięcy złotych na poczet elementów instalacji, m.in. falownika, modułów oraz przewodów solarnych. Przekazał ustaloną wartość transzy, a instalator rozpłynął się w powietrzu.

Dopiero po kilku tygodniach bezskutecznych prób kontaktu niedoszłemu inwestorowi zwrócono pieniądze. Warto jednak zaznaczyć, co może napawać zdumieniem, iż…instalacja została ostatecznie zamontowana przez tę samą firmę, a inwestor zapłacił za całość dopiero po podłączeniu fotowoltaiki do sieci. Z tego względu bardzo ważne jest dokładne czytanie umów, które dostajemy do podpisania i zweryfikowanie instalatora, z którego usług chcemy skorzystać.

Z perspektywy osoby zastanawiającej się, czy warto inwestować w fotowoltaikę, wpłacanie zaliczki niekiedy może zniechęcić. Trzeba jednak wiedzieć, że zadatek to pewna forma zabezpieczenia instalatora na wypadek przykrych “niespodzianek” i jego obecność nie powinna budzić zastrzeżeń. Chyba, że zanim wykonawca podejmie jakiekolwiek kroki w realizacji inwestycji, musimy zapłacić 80% czy 90% całości.

 
Call Now Button