Podbój rynku fotowoltaicznego przez chińskich producentów. Czy jest się czego obawiać?

Główne komponenty do instalacji fotowoltaicznych pochodzą z Chin. Dla wielu osób to powód do obaw. Twierdzą, że produkty z Państwa Środka często nie są najlepszej jakości. Obawy powoduje również panujący koronawirus. Czy faktycznie jest się czego bać? Odpowiedź jest jednoznaczna: zdecydowanie nie!

Chiny to obecnie światowy gigant, jeśli chodzi o produkcję i eksport towarów. To właśnie tam zlokalizowana jest większość fabryk, produkujących odzież czy sprzęt elektroniczny. W Chinach znajdują się również firmy produkujące moduły fotowoltaiczne czy falowniki. I, jak można usłyszeć od specjalistów z branży, produkcja tego typu sprzętu w Azji, nie powinna być powodem do niepokoju. Wręcz przeciwnie – fotowoltaika z Chin to powód do dumy.

Lista Tier 1 – najlepsi producenci w jednym miejscu

Bloomberg New Energy Finance przygotowało listę Tier 1. To aktualizowany co trzy miesiące ranking, w którym znajdują się najlepsi i najbardziej doświadczeni producenci modułów fotowoltaicznych na świecie. Na prestiżowej liście znajduje się wiele chińskich firm. I nic w tym dziwnego. Są one w tej chwili odpowiedzialne za 70-80% światowego rynku fotowoltaicznego. Nie ma zatem nic zaskakującego w tym, że najlepsze moduły produkowane są właśnie przez Azjatów. Z urządzeń znajdujących się wyłącznie na liście Tier 1 korzysta nasza firma. Są to moduły firm takich jak: JA Solar oraz Hanwha Q-Cells.

Inwertery najwyższej jakości

Państwo Środka produkuje nie tylko moduły fotowoltaiczne. Jest również dostawcą inwerterów, czyli specjalistycznych urządzeń zmieniających prąd stały w prąd zmienny, czyli taki, który wykorzystujemy podłączając urządzenia elektryczne do gniazdka. Jednym z producentów falowników (inwerterów) jest również chińska firma Huawei, przez wielu kojarzona z rynkiem telekomunikacyjnym. Urządzenia tego producenta, z których korzysta m.in. nasza firma, to gwarancja najnowocześniejszych rozwiązań, maksymalizacja wydajności energetycznej systemu czy monitorowanie jego działań.

Koronawirus a sprzęt z Chin

W ostatnich tygodniach wiele państw walczy z koronawirusem, którego pierwszymi ofiarami byli Chińczycy. Wywołało to lawinę komentarzy, na temat bezpieczeństwa importowanych z tego kraju towarów. Jeśli chodzi o przenoszenie wirusa w ten sposób, nie ma powodów do obaw. Głos w tej sprawie zabrała nawet światowa organizacja zdrowia WHO, która odpowiedziała na pytanie: Czy otrzymanie listu lub paczki z Chin jest bezpieczne? — Tak, jest bezpiecznie. Osoby otrzymujące paczki z Chin, nie są zagrożone zarażeniem 2019-nCoV. Z wcześniejszych analiz wiemy, że koronawirus nie przetrwa długo na przedmiotach, takich jak listy czy paczki — brzmiała odpowiedź WHO.

Jeśli chodzi zatem o bezpieczeństwo, nie musimy się martwić o zarażenie wynikające ze sprzętu trafiającego do nas z Azji.

Z powodu koronawirusa wiele firm boryka się również z problemem braku towaru. Pracownicy naszej firmy zareagowali jednak w porę i zarówno nasi przyszli klienci, jak i ci, którzy czekają na montaż, nie muszą się niczego obawiać. Mamy zarówno sprzęt w swoich magazynach, jak i czekamy na kolejne dostawy, zatem żadne inwestycje nie są zagrożone.

Call Now Button